Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkoła muzyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkoła muzyczna. Pokaż wszystkie posty

środa, 30 października 2013

Muzyczna od kuchni

Siedziałyśmy na chórze i jak to zwykle na chórze bywa, z nudów i niemożliwości odnalezienia sensu życia, dostałyśmy głupawki. Pewnie dlatego, gdy odwróciłam się dosłownie na moment, Natka chwyciła zębami róg trzymanych przeze mnie nut gdyż, jak to mówiła, "czasem lubi pożuć sobie papier".
I wtedy zrodził się dylemat:
Papier robi się z drzew.
Drzewa to rośliny. Do tego zielone.
Czy więc z racji tego kartkę papieru, po wcześniejszym przepuszczeniu jej przez niszczarkę, można serwować w roli surówki?


Gdy teraz tak o tym myślę... To mam tylko nadzieję, że był to chwilowy skutek wychłodzenia mózgu przez klimatyzację.


środa, 24 października 2012

Nie-komplementy

Ostatnio ludzie mają dziwną tendencję mówienia mi nie-komplementów (w sumie, to nie wiem jak to naprawdę trafnie nazwać). Choćby sytuacja z dzisiaj:
Jak zwykle przyszłam do szkoły muzycznej wcześniej, by jeszcze przed zajęciami móc poćwiczyć na klawesynie. Jak zwykle, mój kolega też przyszedł wcześniej i wprosił mi się sali.
- Ja tylko zjem sobie obiad na biurku, nie będę przeszkadzał - stara śpiewka wszystkich wpraszalskich. Ale w szkole muzycznej to normalka, więc nie oponowałam.
Na początku rzeczywiście siedział cicho i spokojnie, jakby go nie było. Po jakimś kwadransie kontem oka zauważyłam, że dziwnie mi się przygląda i uważnie słucha tego co gram.
- Co tak się patrzysz? - nie wytrzymałam w końcu.
Uśmiechnął się z rozbawieniem.
- A nic, bo tę fugę grasz jak mały chłopiec!
Zdębiałam.
- Grasz ją tak mocno, agresywnie. Jak chłopak - dodał już ostrożniej.
- A to dobrze?
- No wiesz, to fuga, więc chyba tak.
Wiedziałam już, dlaczego grałam jak chłopak. Ale dlaczego mały?
- Bo ty jesteś taka mała! - zaśmiał się.

Ach, jak mowa o byciu małym! Krótki dialog ze Sparkle, sprzed kilku tygodni:
Sparkle: Wiesz, ty jednak jesteś niesamowita.
Ja: Serio? A niby czemu?
Sparkle: No wiesz, być niższym od Edwarda Elrica to naprawdę niecodzienność...